Lista aktualności Lista aktualności

Kto zrobił dziurkę w żołędziu?

Kochani, kto nabroił i wygryzł dziurkę w żołędziu ?

Może trudno będzie wam w to uwierzyć, ale to słoń. Może nie słoń, a słonik - uściślijmy, słonik żołędziowiec.

Dęby szypułkowe we wrześniu i październiku owocują co 4 do 6 lat. Pierwsze z drzew spadają żołędzie uszkodzone i chore, później dopiero te najpiękniejsze i najbardziej dorodne.

Wróćmy jednak do naszego dzisiejszego bohatera - słonika żołędziowca. Jeśli przyjrzycie się temu łobuzowi, od razu odgadnięcie skąd się wzięła jego nazwa.

Ma bardzo długi ryjek przypominający „trąbę”. To wydłużona na kształt trąby głowa, na końcu której znajduje się aparat gębowy. Ryjek służy ryjkowcom do pobierania pokarmu. Uwielbiają pąki, młode łodygi, kwiaty lub owoce, jak w przypadku słonika żołędziowca. I to właśnie on ma najdłuższy ryjek w tej liczącej ponad 1000 gatunków rodzinie.

Wgryzienie się w twardą skorupkę żołędzia to niezwykle trudne zadanie. Słoniki przewiercają się tuż pod czapeczką, stojąc na niej i zapierając się mocno nogami. Robią to niezwykle uważnie, gdyż może je to kosztować życie. Gdy samica osunie się wbita trąba, niczym sprężyna odrzuci ją do góry, pozostawiając zawieszoną i dyndającą w powietrzu. Samice walczą zaciekle z innymi „słonicami” o przejęcie gotowego odwiertu. Ta walka jest wyjątkowa i rządzi się swoimi prawami. Może dojść do wepchnięcia na siłę ryjka do zajętej już dziurki lub do udawania kopulującego samca, które ma odwrócić uwagę i ryjek konkurentki.

Jak się już samice wwiercą w żołędzia, składają do niego jaja, z których później wykluwają się larwy.

Słoniki są maleńkie i mają do 8 mm. Trudno je dostrzec i odnaleźć.

Kiedy zatem ich najlepiej szukać ?

Pojawiają się już w kwietniu, z powodu braku w tym czasie żołędzi, nie robią absolutnie nic. Snują się, wylegują na liściach, jednym słowem leniuchują, starając się przy tym nie zostać zjedzone.

Dopiero na przełomie lipca i sierpnia, gdy dojrzewają żołędzie, dla słoników rozpoczyna się okres godów i składania przez samiczkę jajeczek.

Może uda wam się kiedyś podejrzeć, jak ten maleńki owad zaniepokojony i wystraszony świadomie spada z drzew z "trąbą" na ściołę.